Mój syn gościł 27 krewnych na Sylwestra – i jakimś cudem wylądowałam na skraju stołu. Uśmiechnęłam się… i wysłałam SMS-a. Sylwester w Atlancie może przypominać film – ciepłe światła w oknach, samochody ustawione w kolejce wzdłuż chodnika, śmiech wydobywający się z domu niczym muzyka. Mój syn zorganizował kolację dla 27 członków rodziny, taką z dodatkowymi składanymi krzesłami, dodatkowymi talerzami i stołem rozciągniętym dalej, niż powinien być. Tylko jedna rzecz wydawała się dziwnie… mała.

„Jest jeden jakieś cztery mile stąd” – powiedziałem. „Parter, niedaleko parku. Jest już dostępny”.

„W takim razie radzę ci działać szybko” – powiedział Garrison. „Kiedy twój syn zda sobie sprawę z tego, co się stało, ten dom stanie się wrogim terytorium. Nie chcesz mieszkać w jego domu, kiedy nastąpią skutki”.

Skinąłem głową.

Miał rację.

Wiedziałem, że ma rację.

Ale gdy pomyślałam o spakowaniu mojego apartamentu, o zostawieniu rysunków wnuków na lodówce i o rutynie, którą stworzyłam, wszystko nagle wydało mi się przerażająco realne.

„A co z długami podatkowymi?” zapytałem, zmieniając temat, zanim moje postanowienie zdążyło się załamać.

„North Side negocjuje z państwem plan spłaty” – powiedział Garrison. „Twoje nazwisko pozostanie tymczasowo w dokumentach do czasu zakończenia procesu przejściowego, ale to oni przejmują odpowiedzialność finansową. Po sfinalizowaniu sprzedaży za około 90 dni, twoje nazwisko całkowicie zniknie”.

90 dni.

3 miesiące do momentu, aż byłem całkowicie wolny.

„A co jeśli Andrew będzie z tym walczył?” – zapytałem.

„Może próbować” – powiedział Garrison. „Ale jesteś większościowym właścicielem. Miałeś uprawnienia prawne do podejmowania takich decyzji. Podpisał umowę operacyjną, która ci to dała. Może się wściekać, ale nie może tego cofnąć”.

Godzinę później opuściłem jego biuro ze stosem dokumentów, harmonogramem i planem.

Umowa najmu mieszkania będzie gotowa do podpisania do końca tygodnia.

North Side wyśle ​​oficjalny list do Andrew 7 stycznia.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama